Znalazłam swoje miejsce

Jest mi bardzo ciężko napisać moje świadectwo, bo zawsze wolałam słuchać jak inni się dzielą niż cokolwiek powiedzieć czy napisać. Ale słowo bardzo buduje, także koniec ukrywania się po krzakach, czas na mnie.

Ewa – żona – z 22 letnim stażem małżeństwa , matka-21 letniego syna.

W moim życiu Bóg był zawsze tylko, że nie na właściwym miejscu (czyli nie na pierwszym). Wychowałam się w katolickiej rodzinie, ale Pismo Święte używane było tylko raz w roku, gdy przyjmowaliśmy księdza na kolędę. Moje pojęcie o Bogu było wykreowane przez babcię – “nie rób tego bo cię Bozia skarze itp.” Czyli strach, a wszystko to pochodziło z nieznajomości Boga a co dopiero mówić o relacji z Bogiem. Jak to miało w ogóle być możliwe ?

Patrząc z perspektywy czasu, kilka lat temu dowiedziałam się, że będzie Kurs Nowe Życie, na który zresztą postanowiłam się wybrać a w czasie tego kursu ogłosiłam Jezusa Królem i Panem mojego życia. Oddałam Bogu swoje życie. Później przyszedł czas na kolejny kurs Emaus na którym poznałam moc Pisma Świętego i zaczęłam karmić się tym słowem.

Przez cały ten okres należałam do Wspólnoty Maranatha w Bostonie, przy polskiej parafii Our Lady of Czestochowa.
Pomimo tego, ciągle czegoś mi brakowało, czułam niedosyt i szukałam czegoś co wypełni tę pustkę, ten brakujący element (puzzle). Myślę, że każdy z nas szuka sposobu i drogi do Boga. Jak szukasz to znajdziesz, usłyszysz to w słowach innych ludzi. I tak na kursie Jan, moje puzzle zostały ułożone w całość. Znalazłam swoje miejsce, znalazłam ludzi, którzy idą za Jezusem i mają ten sam cel w życiu – postępują jak On, kochają bliźniego i przyprowadzają kolejnych uczniów.


Po przeżyciu tych trzech kursów, w moim życiu nastąpiły wielkie zmiany, przyjęłam z pokorą funkcję lidera we Wspólnocie Maranatha a także posługuję w szkole Ewangelizacji św. Marii Magdaleny w Bostonie. Czas podczas kursów, które prowadzimy z ramienia szkoły, jest dla mnie czasem bardzo ważnym i kocham te 3-4 dni, kiedy mogę być z ludźmi i dla ludzi, pomagać, rozmawiać, wspierać, otaczać modlitwą i modlić się z nimi. Sprawia mi to ogromną radość.


Wiem, że codziennie upadam, ale wstaję i zbliżam się coraz bliżej do Boga, do Ojca który zawsze na mnie czeka, który zawsze przygarnie swoje dziecko a Jego bezgraniczna miłość napełnia moje serce czystą miłością – miłością na którą nie musimy zasługiwać.

„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem”. Ew. Jana 13:34

„Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu”. Ew. Mateusza 20:28